Witam wszystkich serdecznie, czy jak wolicie - cześć.
Na wstępnie chciałbym od razu się usprawiedliwić. Wszem i wobec oraz każdemu z osobna chcę oświadczyć, że nie mam zamiaru parodiować tematu z bloga

lloyda (mam do Niego pełen szacunek. Ba! Nawet miałem okazję zagrać z nim i przeciwko niemu w starego, poczciwego cantera!).
No dobra, koniec niepotrzebnego biadolenia, lepiej przejdę do meritum rzeczy.
W prawdzie, tytuł jest nieco podkoloryzowany, ponieważ ciężko byłoby mi znaleźć osoby, które przyczyniły się w dużym stopniu do rujnacji sceny, która tak na dobrą sprawę, trzyma się jeszcze dobrze. Tutaj pojawia się również pytanie; WTF? No właśnie.
Po dłuższym namyśle, doszedłem do wniosku, że wymienię jedynie grupę "społeczną" użytkowników internetu... No to
LECIMY!Napinacze internetowi (inety, spinacze, JP na sto etc.)
Jest to bezapelacyjne najgorsza jednostka internetu, której nie muszę chyba nikomu przedstawiać.
Zazwyczaj, są to ludzie w wieku gimnazjalno-licealnym, dla których komputer to jedyny przyjaciel.
Często zdarza się, że poza stacjonarną skrzynką, Napinatorzy, mają jeszcze życie realne (np. kolegów blokersów - przepraszam, przyszłych gangsterów, którzy preferują "styl" JP na 100%, co niestety, nie ma nic wspólnego z Janem Pawłem).
Czasami nawet wychodzi, że owy "napinaczing" występuje również wśród cheaterów, którzy kupują proofy, aby pokazać się całemu światu, jacy to są dobrzy (wiadomo, +30 do napinania), co i tak kończy się późniejszą blokadą, która z kolei daje im ponowną możliwość napinającej obrony wśród napinatorów atakujących.
Środowisko - czyli gdzie najczęściej spotkamy napinaczy.
Bez wątpienia, jednym z najczęstszych odwiedzanych miejsc internetowych sporów jest
espp.pl. Co tam się dzieję? Niestety, tego nie można opisać słowami, trzeba to zobaczyć na własne oczy. Dopiero wtedy zdacie sobie sprawę, dlaczego pogrążyłem taki, a nie inny temat.
No dobrze. Nie można zganiać wszystkiego na w/w portal, bo nie tylko tam panuje powszechny trolling czy "napinaczing", bo praktycznie na każdym portalu związanym z ze sportami elektrycznymi są ludzie, którzy w mało wyszukany sposób doprowadzą człowieku do szału i powszechnego odepchnięcia (także tutaj, na portalu FX'ów, chociaż fakt faktem, w mniejszych i spokojniejszych ilościach).
Twardziel w internecie, pipa w realnym świecie.
Najczęściej, zakompleksieni Napinatorzy, w realnym świecie, nie wyskoczyliby z tekstami takimi, jakie prezentowali na necie (przypomina mi się nawet sytuacja, kiedy to zawitałem na mój pierwszy lan WolfET. Wówczas, typowy, internetowy Napinator chwalił się (przez kabel oczywiście), że Jego team jest najlepszy, ubliżając przy tym reszcie. Co się okazało? Na 16 zespołów, wraz ze swoją drużyną zajął 15 miejsce - wielki śmiech i swojego rodzaju potępienie).
Jak z tym walczyć?
Metod jest kilka. Jeżeli ma się jakiekolwiek prawa administratorskie na danej stronie, a przy tym możliwość usuwania ewentualnych wypowiedzi, to warto usuwać wiadomości, które zawierają obraźliwe słowa ze strony Napinatora (rzecz jasna - banem też nie ma co gardzić).
Drugą, BARDZO WAŻNĄ RZECZĄ, jest nie wplątywania się w różnego typu zaczepki, które przerodzić mogą się w słowne, internetowe wojny. Trzymajmy się z góry nałożonej zasady; "Nigdy nie kłóć się z idiotą, najpierw zniży Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem...".
To be continued...
To już meta, a ja dopiero teraz uświadomiłem sobie, że ten temat jest znany wszystkim użytkownikom i nie warto o nim pisać. Ale w sumie nabazgrałem spory kawałek tekstu, więc wielkim marnotrawstwem czasu byłoby jego nieopublikowanie.
Jeżeli ktoś przeczyta to do końca, to gratuluję. Z wielką chęcią przyjmę wyrazy krytyki i ewentualne wytykanie błędów (ortograficznych, stylistycznych, gramatycznych etc.).
Pozdrawiam,
Mateusz
UWAGA! NIE MIAŁEM NA UWADZE NIKOGO OBRAZIĆ! WYRAZIŁEM JEDYNIE SWOJE POGLĄDY NA TEMAT WYŻEJ OPISANYCH SPRAW.