remind register
Language: English / Polish

User blog solar

Zawód - Komentator esportowy. Notka biograficzna.

17/02/2009 11:50

<
>6 lat minelo od mojego pierwszego razu. Tego komentatorskiego razu. Zafascynowany djWHEATem chcialem sprobowac jak to jest. Chwycilem mikrofon, zalozylem serwer shoutcast... i zaczelo sie. Trzech kumpli z owczesnego mojego klanu Q3 TDM OSP/PM bylo zachwyconych moja pierwsza relacja live. Mowili: "zalozymy lepszy serwer i zrobimy sobie radio... esportowe radio...i bedzie pro jak TSN". Kilka dni pozniej pierwsze wzmianki na eSport.pl (dokladnie 2003-04-03) i zwiekszony sklad. Sami do mnie zglosili sie ig0r (owczesny naczelny esports.pl) oraz zoom. Kazda kolejna relacja to rekordy sluchaczy oraz niezapomniane kwestie i wpadki. Wszystko amatorsko robione na mikrofonach "patyczkach" z roznymi poziomami glosnosci i muzyka w tle podczas komentarza. Nie potrzeba mi bylo niczego poza pozytywnym komentarzem pod newsem. Ludziom podobalo sie wszystko, czuli ze robi to ktos z taka sama pasja jak oni. Nie zwracano uwagi na wpadki, ba nawet uznawano je za cos pozytywnego bez czego nie byloby dobrej relacji. Mimo opoznienia shoutcastu w stosunku do GTV oraz jakosci w porywach dochodzacej do 64kbps nikt nie narzekal. To byla nowosc, bylismy pierwsi, prawdziwi pionierzy. Trafilismy idealnie.
Z czasem u moich towarzyszy zapal gasl, pozytywne komentarze nie wystarczaly. Fajne radio cOd (pozniej estation.pl) nie wytrzymalo konkurencji w postaci lepiej zorganizowanych ekip (np. radio eXtreme). Zrozumialem ze sam zapal i pasja to za malo zeby wygrac z silna konkurencja. Porzucilem marzenia o prezesowaniu w wielkiej organizacji medialnej i skupilem sie na tym co potrafilem najlepiej. Radio upadlo ale ja nie odkladalem mikrofonu. Po prostu cwiczylem. Wiedzialem ze jak chce sie byc kims w komentarzu nie mozna ograniczac sie do samego Quake 3. Sam w zaciszu przy demach z CS lub dla kilku osob na VT otwieralem sie na nowa wówczas dla mnie platforme. Dosyc dlugi okres "bezrobocia" na pewno nie byl stracony. Czulem ze moj komentarz osiagnal juz poziom, ktory pozwalal mi sie porownywac z ekipa z Headshotu.
Pierwsze przesluchanie i szybko zostalem przyjety do skladu. Pierwsze komentarze shoutcastowe w szanowanej rozglosni to bylo to. Dodatkowy power i motywacja. Zaprszalem do domu kolege bleeda aby nadac relacjom profesjonalna formule - komentator + ekspert. (tu tylko wspomne o klasyku pentagram-nip, kto sluchal ten wie) Nagrywalem i sluchalem siebie. Szlifowalem juz i tak niezly warsztat myslac jak mozna poprawic komentarz. Zawsze bylem perfekcjonista. Podchodzilem merytorycznie do komentarza nie pajacujac ani nie probujac sie przypodobac. Teraz pewnie Wy czytajac tego bloga macie problemy z rozpoznaniem mnie w ogole. Nie ma problemu. Ja czuje ze robie to dobrze.
Rok 2006. Pierwsze wyjazdy. Headshot jedzie na LANa (wow). "Uaaaa bedziemy jak TSN, zawsze chcialem byc jak TSN i jak djWHEAT i komentowac live na lanie". Zaczelismy z grubej rury. Przynajmniej ja zaczalem. Moja pierwsza relacja live z eventu i od razu ESWC 2006 Poland. Niezapomniany event. Tylko wszedlem na hale ESWC 2006 i od razu dostalem mikrofon do reki i stanalem za Pentagramem aby skomentowac ich mecz. "Solar musisz komentowac, szybko dawaj czekalismy na ciebie". Nawet nie mialem czasu zeby pomyslec o tym ze chyba spelniaja sie jakies tam marzenia. Headshot dal mi szanse. Ludzie patrzyli jak na dziwaka. Przyszedl zupelnie nieznany typ i wydziera sie do mikrofonu. W międzyczasie w serwerze shoutcast przybywalo sluchaczy. Wszystko na spontanie troche nie tak jak bylem przyzwyczajony. Bez przygotowania czulem sie dziwnie ale musialem sobie poradzic z nowym wyzwaniem. Caly dzien przed mikrofonem i pamietny final gdzie pierwszy raz mialem okazje skomentowac mecz z Cycem. Poblisimy rekord swiata. Serwery shotcast pekaly w szwach. Mimo tak wielkiego sukcesu duch mial szalona wizje... dodac wizje.
Pierwszy raz zasiadlem przed kamera komentujac swiatowe finaly WCG w 2006 roku. Rzecz miala miejsce we Wloskim studiu (:P) u ducha. Japierdacze co to byl za klimat. Wykanczajaca calodzienna relacja live i kolejne rekordy. Przypomniala mi sie ta pasja za czasow radia cOd. Ale my bylismy wtedy nakreceni. Kilka osob pracowalo nad tym zeby ludzie mogli zobczyc cos czego w Polsce jeszcze nie bylo. Czy sukces? Ja jako perfekcjonista duzo bym wtedy zmienil ale mysle ze jak na pierwszy raz to dalismy rade. Yaiba, sawik, cycu i ja tworzylismy calkiem zgrana ekipe. Kazdy z nas mial inny styl i wnosil cos innego. Uzupelnialismy sie na wizji. Wymienialismy uwagi i pracowalismy nad soba. Juz wtedy mozna bylo uslyszec talent sawika i jego niebanalne teksty, obeznanie Yaiby i przebojowosc cyca. Pasja i przede wszystkim pasja.
Headshot, headshot... zawdzieczam wiele tej ekipie. Duch to czlowiek nie znajacy barier, swietny wizjoner i lider. Wysylal nas na wiele wielkich imprez. (ESWC 2006-2007, PGA 2006-2007, HLC 2007, WSTI Katowice i wiele innych, ktore dzis z duma moge wpisac do swojego esportowego CV).
Z czasem zaczelo mi jednak czegos brakowac. Czulem ze oddalam sie od ekipy, do ktorej co chwile dolaczaly nowe kompletnie nieznane mi osoby. HSTV nie rozwijalo sie tak jak tego oczekiwalem. Odleglosc Olsztyn-Warszawa tez miala tu swoje kluczowe znaczenie. Podjalem decyzje o rozstaniu sie z ekipa ducha. Zostalem "wolnym strzelcem".
Oczywiscie ze telefon milczal bo kto poza monopolista HSTV mialby mnie zatrudnic? Trwalo to prawie rok. Wspominalem od czasu do czasu wielkie eventy i myslalem o powrocie do komentowania. Wlasna ciezko wyrobiona marka w koncu zaprocentowala w postaci angazu do pracy przy Intel Friday Night Game. ?TAK TO JEST TO? jak napisal FOMFNY po pierwszym przystanku w Krakowie. Pelna profeska. Wlasnie tego oczekwialem. W tym miejscu musze wspomniec o cycu, z ktorym zlapalem o dziwo bardzo dobry kontakt. Ten czlowiek to urodzony wodzirej, konferansjer, osoba ktora potafi rozruszac publike. Zawsze myslalem ze tam jest jego miejsce. Jednak dobor pary komentujacej mecze na IFNG nie byl przypadkowy. Ogien + woda. Idealnie uzupelniamy sie w tym co robimy. Dzieki cycowi nie zasniecie podczas mojego komentarza. On wnosi to czego mi zawsze brakowalo - troche polotu i jednak potrzebnego luzu do komentarza. Smialo moge powiedziec, ze nie wyobrazam sobie IFNG bez niego.
ESL Pro Series to elitarne rozgrywki. Milo byc czlonkiem tego elitarnego grona i miec swiadomosc, ze to co robilem przez te 6 lat mialo sens. Dzis mogę bez wstydu przyznac: ?Tak jestem komentatorem esportowym?. Do usłyszenia wkrotce!
see comments |     amount of comments:
0



About user

solar

Kamil Rogalski
Polska Olsztyn
Mężczyzna, lat 25

Last visitors


mpq.name_tag('joe@smith.com');