>Wracamy do życia. A właściwie już wróciliśmy. Po prawie półrocznej przerwie, z małym wyjątkiem na wyjazd na DH, zaczęliśmy intensywnie trenować i przygotowywać się do kolejnego sezonu konterowego. Nastąpiło to równo miesiąc temu i od tego czasu, wbrew temu, co niektórzy wypisują, trenujemy.. bardzo dużo. Słyszymy opinie, że, po co jedziemy na GameGune, skoro i tak nie trenujemy, a czasem też że już w ogóle zrezygnowaliśmy z poważnej gry. To nie tak. Mieliśmy przerwę, spowodowaną moim wyjazdem zagranice, ale odkąd wróciłem solidnie pracujemy. Przez ostatni miesiąc graliśmy 5 razy w tygodniu od 4 do 7h dziennie. Bardzo zmotywowała nas możliwość wyjazdu do Hiszpanii, który to wyjazd jak wszyscy wiemy dojdzie do skutku. Ale o tym za chwile.
Na początku było bardzo ciężko, przerwa była jednak długa, były chwile zwątpienia czy już przypadkiem się nie wypaliliśmy, czy nie zostaliśmy za bardzo w tyle za scena konterkowa. Ale pracowaliśmy dalej. Po około 3 tygodniach gra zaczęła wychodzić, było coraz lepiej. Odświeżyliśmy też taktyki, z których na chwile obecną jestem zadowolony jak nigdy. Nie tak do końca zmarnowaliśmy te ostatnie pół roku, gdyż obejrzeliśmy w tym czasie masę dem czołowych drużyn, m.in. z ESL Masters, z których powyciągaliśmy to, co najlepsze i wdrożyliśmy do naszej gry. To pozwoliło nam nie zostać aż tak bardzo w tyle za "trendami" w taktykach i grze, a do tego jeszcze lepiej zacząć wykorzystywać nasze umiejętności. W tej chwili z dnia na dzień gra zaczyna wyglądać coraz bardziej tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Efekty widzimy na treningach z zagranica, wy mogliście je zobaczyć w 1 turze eliminacji do WCG Polska, które wczoraj wygraliśmy. W tej chwili zostały nam jeszcze dwa dni treningu, po czym wyjeżdżamy na turniej GameGune do Bilbao.
No właśnie - wyjeżdżamy, a nie wylatujemy. Do Hiszpanii pojedziemy samochodem, wyruszymy we wtorek popołudniu. Dlaczego tak? Chodzi a zarowno nie chodzi o pieniądze. Wypożyczenie samochodu + benzyna wyjdą tyle, ile kosztowałyby bilety lotnicze w momencie, gdy ogłoszono GameGune`a. Slota na turnieju mieliśmy zagwarantowanego od samego początku, jednak ostateczna decyzja o wyjezdzie zapadła dopiero na dwa tygodnie przed samym GG, gdyż wtedy uzyskaliśmy dodatkowe finansowanie wyjazdu od naszych sponsorów, sklepu dla graczy
gGear (
http://www.ggear.pl) oraz
one2tribe - producenta najfajniejszej polskiej gry MMO -
Wiedźmin: Versus (
http://versus.thewitcher.com), którą swoją droga polecam. Wtedy też sami zdecydowaliśmy, że będziemy w stanie należycie się do turnieju przygotować. Jako, że bilety lotnicze były już za drogie, jedyną naszą szansą żeby tam pojechać jest spędzenie około 20 godzin w podroży (na tyle planujemy podroż z Poznania, skąd wyjedziemy). Dla reszty drużyny podróż ta wyniesie od 5 do 10 godzin dłużej, gdyż muszą jeszcze dojechać do Poznania. Był to jednak jedyny dostępny wybór, więc nie wahaliśmy się ani chwili decydując się na takie rozwiązanie.
Jak już wspomniałem, gramy całkiem sporo. Chcemy mieć pewność, że z naszej strony zrobiliśmy wszystko, żeby dobrze tam zagrać. Jest tu zupełnie inna sytuacja niż z DH Goteborg, na który pojechaliśmy kompletnie nieprzygotowani. Jak pewnie niektórzy pamiętają, na 2 tygodnie przed wyjazdem pionas złamał sobie rękę, przez co trenować mogliśmy zaledwie 5 dni i to po 3 miesięcznej przerwie. Gdyby nie to, że bilety były już kupione na pewno byśmy z tamtego wyjazdu zrezygnowali, słuszność tego potwierdziły nasze wyniki (chociaż po dziś dzień nie możemy odżałować meczu z Lemondogs, gdzie gdyby nie przegrane eko mięlibyśmy szansę wygrać mecz i awansować z grupy razem z SK). Mimo wszystko zrobiliśmy bardzo wiele, żeby z tamtego wyjazdu jak najwięcej wynieść, m.in. tuż po turnieju wypisaliśmy wspólnie prawie 3 strony A4 błędów i zmian na podstawie trzech rozegranych tam meczów w ramach KODE5.se. Wszystkie te błędy wyeliminowaliśmy przy okazji wznowienia treningów.
Do Bilbao nie jedziemy po doświadczenie. Mieliśmy czas na trening, jedziemy przygotowani, trochę doświadczenia już zebraliśmy (ubiegłoroczny GameGune i finał ESWC w San Jose oraz tegoroczny DH Goteborg) i nie oszukujmy się, dużo więcej go nie będzie Takie są polskie realia, wyjazdy zagraniczne trzeba liczyć na palcach jednej reki, co jest niczym w porównaniu do doświadczenia czołowych zachodnich drużyn. A jak wiadomo, doświadczenie > all. Ale w tym nigdy nie przegonimy czołówki z zagranicy, nie ma się wiec co takim tłumaczeniem usprawiedliwiać. Naszym celem na GG jest miejsce w top3, a każdy inny wynik będzie dla nas niepowodzeniem. Osobiście wierze, że jesteśmy w stanie to osiągnąć i liczę na to, że nasi kibice także, bo wsparcie bardzo się nam przyda. Na naszej stronie, jak zwykle, będzie relacja sportowa z turnieju, my natomiast dostarczymy informacje (i rozrywkę! ;D) w postaci videoblogow, a także za pośrednictwem trochę nowszych form komunikacji (tu niespodzianka).
Trzymajcie kciuki, a my wracamy trenować. Fx Power!