remind register
Language: English / Polish

User blog d00mer

Jestem nienormalnym quakerem

16/03/2008 00:53

<
>Doszedłem do takiego wniosku jak w tytule. Moje granie w Quake'a jest po prostu nienormalne i wręcz unikalne! I pomijam już to, że dostaję po dupie praktycznie w każdym meczu i nigdy nie wygrałem mapy np. ze Stingiem. Wychodzę z założenia, że jest to póki co nieosiągalne. A stingowi musianoby amputować obie ręce żebym miał szanse utrzymania sie przy życiu, nie mówiąc już o zdobyciu jakiegokolwiek gana. Ale ja nie o tym chciałem. Czasem udaje mi się wygrać z freakiem, mimo że ostatnio mniej gramy co kiedyś. Regularnie gram tylko z Ziggym, który jest niesamowicie nerwowy... niah niah. Ale co do tytułu tego posta w blogu - moje granie jest nienormalne.

Po pierwsze - nie gram na przyciskach wsad ani innych literkach. Gram na strzałkach, tzw. kursorach. Nimi się poruszam a wokół pobindowane mam bronie, zoom i tego typu rzeczy. Wielu wychodzą oczy na wierzch gdy patrzą jak łamię sobie ręce grając na tych znienawidzonych guziczkach. Pogłoski krążyły kiedyś, że p0gr0m też grał na szczałkach. Kto to jest? Niegdysiejsza podpora drużyny The h00ligans - klanu Q3 TDM z Ostródy, w którym zaczynał między innymi av3k. Swego czasu h00lsi byli w ścisłej polskiej czołówce, a sam p0gr0m stanowił trzon reprezentacji Polski. I można na strzałkach? Można. Oto moje sterowanko:



Tak mniej więcej prezntują się moje klawisze. Na myszy mam standartowo - lewy przycisk to strzał, prawy to skok. Kręcąc kółkiem zmieniam bronie, ale nieczęsto z tego korzystam. Naciskając kółko kucam, czego nienawidzi nasz kochany menadżer. Właściwie to wszystko co chciałem opowiedzieć o swoim sterowaniu. Aha, no i mogę wspomnieć, że klawiatura to Everglide t-1000 a mysz to MS Habu. Ale to nie jedyna nienormalność w mojej grze w quaka.

Znakomita większość sceny, jakieś... 99% gra w tzw. plastelinowym świecie, czyli na grafice zjechanej do minimum. W ten sposób szykowne tekstury na hub3aeroq3 zmieniają się w jedynie kilka odcieni niebieskiego i czarnego co sprawia, że na całej mapie użyto może z 10 kolorów. A przecież monitor wyświetla przeszło 16 milionów. Ale quakerzy nie używają maksymalnych detali tylko minimalnych, wspomaganych jeszcze tajemniczymi komendami. HUDy tuningowane przez kilka dni, tylko po to by uzyskać zamierzony efekt w postaci zegarka seledynowego a nie ciemnozielonego. Ja gram na maksymalnych detalach. Wszystko mam ustawione na maksa i do tego na dużej rodzielczości. Osobiście widziałem może ze dwie osoby na scenie q3, które też nie uległy plastusiowego pamiętnika.



Próbowałem niejednokrotnie przestawić się na sterowanie nazwijmy to - konwencjonalne - ale się nie udawało. To nie było to. Nie czułem tej arenowej wolności, jaką czuje każdy quaker jak się go wpuści na mapę. Podejmowałem próby również grania na plastelinowej grafice. Niestety, a może stety z niepowodzeniem. Zawsze wracałem do pierwotnych ustawień.

Jakoś tak odczułem potrzebę napisania czegoś takiego. Jeśli Cię to zainteresowało - odezwij się w komentarzu jeśli zaś masz zamiar zrobić coś innego to przeczytaj ostrzeżenie zanim wyślesz komentarz.

P.S. Był kiedyś taki zwyczaj, bodaj na PGSie, żeby pisać jaka muza akurat leci jak piszę to co piszę. No więc słucham płyty zespołu Sweet Noise pod tytułem Revolta z 2003 roku. Pozdrawiam.
see comments |     amount of comments:
0

ESWC '07 - Po dniu pierwszym :)

06/07/2007 09:42

<
>Witam serdecznie! Jest pięc minut po północy a więc jest już szósty lipca. Zakończyl się pierwszy dzień światowych finałów Electronic Sports World Cup. To oczywiście pierwsza moja międzynarodowa taka impreza, ale jakoś chyba się odnalazłem w tym zgeiłku, buszu kabli i komputerów. Wszędzie dookoła pełno ludzi, niesamowite zagęszczenie skilla w powietrzu jest niemal wyczuwalne gołym nosem. No to omówmy sobie moi drodzy ten pierwszy dzień ESWC.

Dotarłem na miejsce z moim wieloletnim przyjacielem - GRABARZem, po godzinnej pordróży paryskim metrem, które jest naprawdę okropne! Jeżeli nie musicie to nim nie podróżujcie, zauwajcie mi. Jeśli już wposmnialem o Marcinie, to muszę powiedziec, że to właśnie dzięki niemu ten wyjazd wygląda tak porządnie jak wygląda. Mam eleganckie mieszkanie na obrzerzach Paryża, wygodne lóżko i inne wygody jakich nie ma w hotelach a są w prywatnych mieszkaniach. Dziękuję Marrcinku :*

Zaczęło to się tak: Marliyn Manson zaczął grac w mojej Nokii punktualnie o godzinie 7:00. Cali obolali i zmęczeni i oczywiście niewyspani wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy do stacji metra. Numerem trzynastym do Saint Lazare a tam w dwunastkę i do Porte de Versalies, o ile nie pomylilem pisowni. A pewnie pomylilem. Nie miejscu zastaliśmy ogromny press - room, wizytówkę ESWC. Odbieramy plakietki okazując paszporty i tutaj zaskakuje nas pierwsza rzecz... Nie ma plakietek do cholery! Tylko jakieś zielone, plastikowe opaski na nadgarstek. A tak chcialem miec tą plakietkę! Tutaj ESWC dostaje minusa :P

Dorwaliśy dwa ultra szybkie komputery (niestety bez zainstalowanych gier turniejowych)... Może to i dobrze bo znając nas to pewnie caly dzień gralibyśmy w TMN. Resztę naszych dzialań możecie oglądac w relacji, w galeriach oraz na antenie FxTV, w którym zadebiutowala moja twarzyczka. Jestem początkujący, fakt. Ale jestem również dobej myśli - z czasem będzie coraz lepiej. Dziś po konferencji prasowej PGSu zmolestowalem TaZa o wywiad, który najprawdopodobniej przeprowadzimy z nim jutro. Macie jakieś ciekawe propozycje pytań? Nie krempjcie się, komentarze dzialają jak należy. Teraz idę spac bo jutro rano znów uslyszę Marlina punktualnie o siódmej. Do zobaczenia na www.frag-executors.pl!
see comments |     amount of comments:
0



About user

d00mer

Dominik Bernaciak
Polska Gdańsk
Mężczyzna, lat 21

Last visitors

Friends


mpq.name_tag('joe@smith.com');