>Doszedłem do takiego wniosku jak w tytule. Moje granie w Quake'a jest po prostu nienormalne i wręcz unikalne! I pomijam już to, że dostaję po dupie praktycznie w każdym meczu i nigdy nie wygrałem mapy np. ze Stingiem. Wychodzę z założenia, że jest to póki co nieosiągalne. A stingowi musianoby amputować obie ręce żebym miał szanse utrzymania sie przy życiu, nie mówiąc już o zdobyciu jakiegokolwiek gana. Ale ja nie o tym chciałem. Czasem udaje mi się wygrać z freakiem, mimo że ostatnio mniej gramy co kiedyś. Regularnie gram tylko z Ziggym, który jest niesamowicie nerwowy... niah niah. Ale co do tytułu tego posta w blogu - moje granie jest nienormalne.
Po pierwsze - nie gram na przyciskach
wsad ani innych literkach. Gram na strzałkach, tzw. kursorach. Nimi się poruszam a wokół pobindowane mam bronie, zoom i tego typu rzeczy. Wielu wychodzą oczy na wierzch gdy patrzą jak łamię sobie ręce grając na tych znienawidzonych guziczkach. Pogłoski krążyły kiedyś, że p0gr0m też grał na szczałkach. Kto to jest? Niegdysiejsza podpora drużyny The h00ligans - klanu Q3 TDM z Ostródy, w którym zaczynał między innymi av3k. Swego czasu h00lsi byli w ścisłej polskiej czołówce, a sam p0gr0m stanowił trzon reprezentacji Polski. I można na strzałkach? Można. Oto moje sterowanko:

Tak mniej więcej prezntują się moje klawisze. Na myszy mam standartowo - lewy przycisk to strzał, prawy to skok. Kręcąc kółkiem zmieniam bronie, ale nieczęsto z tego korzystam. Naciskając kółko kucam, czego nienawidzi nasz kochany menadżer. Właściwie to wszystko co chciałem opowiedzieć o swoim sterowaniu. Aha, no i mogę wspomnieć, że klawiatura to Everglide t-1000 a mysz to MS Habu. Ale to nie jedyna nienormalność w mojej grze w quaka.
Znakomita większość sceny, jakieś... 99% gra w tzw. plastelinowym świecie, czyli na grafice zjechanej do minimum. W ten sposób szykowne tekstury na hub3aeroq3 zmieniają się w jedynie kilka odcieni niebieskiego i czarnego co sprawia, że na całej mapie użyto może z 10 kolorów. A przecież monitor wyświetla przeszło 16 milionów. Ale quakerzy nie używają maksymalnych detali tylko minimalnych, wspomaganych jeszcze tajemniczymi komendami. HUDy tuningowane przez kilka dni, tylko po to by uzyskać zamierzony efekt w postaci zegarka seledynowego a nie ciemnozielonego. Ja gram na maksymalnych detalach. Wszystko mam ustawione na maksa i do tego na dużej rodzielczości. Osobiście widziałem może ze dwie osoby na scenie q3, które też nie uległy plastusiowego pamiętnika.

Próbowałem niejednokrotnie przestawić się na sterowanie nazwijmy to - konwencjonalne - ale się nie udawało. To nie było to. Nie czułem tej arenowej wolności, jaką czuje każdy quaker jak się go wpuści na mapę. Podejmowałem próby również grania na plastelinowej grafice. Niestety, a może stety z niepowodzeniem. Zawsze wracałem do pierwotnych ustawień.
Jakoś tak odczułem potrzebę napisania czegoś takiego. Jeśli Cię to zainteresowało - odezwij się w komentarzu jeśli zaś masz zamiar zrobić coś innego to przeczytaj ostrzeżenie zanim wyślesz komentarz.
P.S. Był kiedyś taki zwyczaj, bodaj na PGSie, żeby pisać jaka muza akurat leci jak piszę to co piszę. No więc słucham płyty zespołu
Sweet Noise pod tytułem
Revolta z 2003 roku. Pozdrawiam.